Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 30 grudnia 2025

Kuchnia i jedzenie w Omanie

Omańskie jedzenie to efekt dawnych szlaków handlowych. Przez wieki przypływały tu statki z Indii, Afryki Wschodniej i Persji. Dlatego w jednym daniu spotykają się:indyjskie przyprawy,afrykańskie sposoby duszenia mięsa,arabskie zamiłowanie do ryżu i daktyli.
Oman ma szczególne zamiłowanie do grillowania, które nie jest tu tylko sposobem przygotowania jedzenia, ale prawdziwym rytuałem .Co ciekawe, grillowane potrawy rzadko są bardzo ostre – liczy się naturalny smak mięsa, dym i aromat przypraw. Grillowanie to także moment spotkań: rodziny i przyjaciele zbierają się wieczorem, gdy upał słabnie, a jedzenie przygotowuje się wspólnie, bez pośpiechu.Najczęściej na ruszt trafiają :kawałki jagnięciny i koziny,krewetki oraz  kurczak .
Jednym z najbardziej fascynujących widoków w Omanie jest wypiek chleba bez formy, blachy i piekarnika. Ciasto trafia bezpośrednio na rozgrzane ściany glinianego pieca, gdzie w kilka chwil przykleja się do powierzchni i zaczyna piec pod wpływem intensywnego ciepła. Piekarz formuje cienki placek, jednym ruchem „przykleja” go do wnętrza pieca, a po krótkiej chwili odrywa gotowy chleb długim hakiem. Cały proces trwa zaledwie minutę, ale wymaga wprawy i doświadczenia – za mocny ruch lub zbyt chłodna ściana i chleb się nie uda 
Ten sposób wypieku ma długą historię i doskonale sprawdza się w pustynnym klimacie. Chleb jest lekko chrupiący z zewnątrz, miękki w środku i ma delikatny, dymny aromat. W Omanie to codzienność, a dla podróżnika – niemal hipnotyzujący spektakl, który pokazuje, jak niewiele potrzeba, by stworzyć coś tak podstawowego jak chleb .Chlebek je się na wiele sposobów:rwie się go na kawałki i używa zamiast sztućców,zawija się w niego mięso lub rybę z grilla,macza w sosach , gulaszach z humusem ,a na słodko – z miodem, serem lub daktylami.

Omańska kahwa to symbol gościnności. Jest jasna, delikatna, z kardamonem i czasem szafranem. Pije się ją z małych filiżanek, zawsze w towarzystwie daktyli. Co ciekawe – filiżankę napełnia się tylko do połowy, a gospodarz dolewa, dopóki gość delikatnie jej nie przechyli.
Halwa omańska nie ma nic wspólnego z popularną chałwą sezamową. To gęsta, ciągnąca się słodycz z szafranu, wody różanej i orzechów. Bardzo słodka – ale w Omanie to powód do dumy, a każda rodzina ma własną recepturę.
Tym słodkim akcentem zakończyłbym podróż po północnym Omanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz